Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wiersze- "Wiersz pisarza do poezji"

Wiersz pisarza do poezji Poezjo! Czemuż mnie nie słuchasz? Poezjo! Czemuż mą duszę poruszasz?  Poezjo! Czemuż innych nagradzasz? Kiedy MNIE słów polot odgradzasz! Poezjo, czy lubisz poetów porażki? Czy lubujesz ich trudu pot i boleści łzy? Czy nie podobne ci nasze igraszki? Któż z nas był ci kiedykolwiek zły? Który czyn mój twe honory splamił i, że dziś mnie stawiasz w winy świetle? Lecz nie spocznę, puki sprawy nie naświetlę. Poezjo! Ja, poeta nigdy cię nie spławił. Żaden pisarz, słów nigdy ci nie żałował  Ja pisarz, zawsze będę cię miłował

Bracia: Morze skute lodem (Szpony)

Bracia: Morze skute lodem -Prolog- -Rozdział 1: Mleko i słój miodu- -Rozdział 2: Próba pnia- -Rozdział 3: Szpony- Obecnie czytany -Rozdział 4: Próba ognia- Już wkrótce! . . . Już niedługo więcej rozdziałów Ta seria nie posiada okładki. Jeśli masz pomysł i talent to chętnie przyjmę pomoc, albo sam coś zrobię... kiedyś;) Noc, ciche szczeknięcia przyciągnęły młodego wilczura do nory pod zawalonym drzewem. Od kilku długich dni jedyne co trzymał w ustach to kupka kości pokrytą piórami. Zapach krwi unosił się w powietrzu. Piski narastały za każdym ubywającym metrem. Był nie doświadczony, nigdy nie spotkał suki broniącej młodych. i to był jego błąd. Kiedy tylko wsadził łeb w szczelinie przywitała go rozwścieczona matka. Pierwszy jej atak był tak niespodziewany, że trzylatek nawet nie zorientował się co mu zrobiła, dopiero drugi cios zbudził go z szoku. Rozorany pysk i ucho w strzępach bolały niemiłosiernie. Szczeniaki zaczęły mocniej zawodzić kiedy wilczyca wypadła z j...

Bracia: Morze skute lodem (Próba pnia)

Bracia: Morze skute lodem -Prolog- -Rozdział 1: Mleko i słój miodu- -Rozdział 2: Próba pnia-  Obecnie czytany -Rozdział 3: Szpony-  Już wkrótce! . . . Już niedługo więcej rozdziałów Ta seria nie posiada okładki. Jeśli masz pomysł i talent to chętnie przyjmę pomoc, albo sam coś zrobię... kiedyś;) Bracia przestraszeni milczeli, ze strachu nie potrafili wydukać słowa.  - Myśleliście że jestem głupi, że nigdy się nie dowiem? Sądziliście że jestem tylko  jednookim pijakiem, prawda?- Pod chłopakami kolana momentalnie się ugięły.- Jednak zapomnieliście że ten "jednooki pijak" jest przedstawicielem władz!- jego głos nadal był morderczo lodowaty, jednak widocznie leśnik zaczął się nakręcać.- A jednak wiedząc że polowanie bez pozwolenia jest karane i że robicie do w okolicy mojego domu  łamaliście prawo nagminnie!- Wzrok ojca wyrażał więcej niż tysiąc słów, wściekłość , wstyd i... smutek. Sama świadomość że go zawiedli i skazali go na wytykanie palcami...